
Wiele mówi się o tym, że Polacy kochają obchodzenie przepisów, a tacy na przykład Niemcy chętnie słuchają zaleceń władz. Temu stereotypowi właśnie zadało kłam zachowanie naszych rodaków po niedawnej rekomendacji Mateusza Morawieckiego. Już 97% obywateli - zgodnie z uprzejmą prośbą premiera - nie zarezerwowało wczasów w Szwajcarii.
REKLAMA
- Pracujemy nad możliwościami prawnymi, które ograniczą przemieszczanie się w okresie Bożego Narodzenia. Proszę nie rezerwować nic w Austrii, Szwajcarii, ani też w Polsce - poprosił premier podczas niedawnej konferencji o obostrzeniach ze względu na pandemię COVID-19.
I choć rekomendacja Morawieckiego wzbudziła żal w sercach wielu jego współobywateli, postanowili karnie zastosować się do rozumnego zalecenia.
- W te święta miałem ochotę na narty w Gstaad, ale się powstrzymałem - wyznaje 74-letni pan Włodzimierz, emeryt z Krosna. - Choć nie powiem, nęciło mnie grzane winko w tym pięknym lobby w Le Grand Bellevue.
Odpowiedzialną postawą wykazali się też 32-letnia Anna, nauczycielka z Wałbrzycha, i jej partner Kamil, trener personalny.
- St. Moritz jest czarowne o tej porze roku, ale nie będziemy kusić losu - opowiada Anna. - Najbliższe święta spędzimy w domu, przy pierogach z kapustą i jednej mandarynce.
- Prezentów też w tym roku raczej nie będzie za dużo - dodaje Kamil, który najwyraźniej ceni świadome kupowanie i podejście zero waste.
Godny podziwu minimalizm pary z Wałbrzycha podzielą w tym roku miliony Polaków - emerytów, pracowników gastronomii, drobnych przedsiębiorców, artystów i wielu innych - którzy w geście solidarności społecznej także zrezygnowali z bożonarodzeniowych pobytów w Alpach.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, premier ma jeszcze niejedną szansę, by udowodnić, że Polacy to naród, który bez potrzeby formalnych nakazów chętnie słucha zaleceń władz.
Może im też na przykład doradzić nieinwestowanie w nieruchomości w Dubaju.
To jest ASZdziennik. Większość cytatów została zmyślona, ale ten z Morawieckiego - nie.
