
Zespół Bayer Full przytulił ostatnio 550 tysięcy złotych dotacji ministra Glińskiego z Funduszu Wsparcia Kultury i Milionerów. Jego lider, Sławomir Świerzyński, w rozmowie z Polsat News skomentował rządowe wsparcie.
REKLAMA
Piosenkarz disco polo wytłumaczył, że jak najbardziej zasługuje na ponad pół miliona złotych, ponieważ stanął przed koniecznością udowodnienia wszystkich strat, jakie poniósł i może ponieść w związku z epidemią, i w ogóle. No i musi przecież z czegoś utrzymać swoją stadninę koni.
Świerzyński stwierdził też, że "od zdrowia jest minister zdrowia, a od kultury minister kultury" i żeby mu nikt się nie wpieprzał w jego dziedzinę, bo on np. nie wypowiada się o niczym, co leży w gestii lekarzy.
A potem wypowiedział się, czego jego zdaniem potrzebują leżący w szpitalach chorzy na COVID. Otóż, potrzebują muzyki zespołu Bayer Full.
- Chory w szpitalu też potrzebuje muzyki. My ten klimat muzyczny i artystyczny zapewniamy tym ludziom - stwierdził.
Dane Ministerstwa Zdrowia nie potwierdzają jednak tych wniosków. Według resortu od kiedy w szpitalach zaczęto puszczać przeboje z płyty "Ostatni taniec na tej sali", naliczono ponad tysiąc zgonów z powodu muzyki współtowarzyszącej.
To jest ASZdziennik. Sławomir Świerzyński nie został zmyślony.
