
Do skandalicznego ekscesu doszło w czwartek w jednym z domów kultury na warszawskim Mokotowie. Na zajęcia z malarstwa wtargnął obcy mężczyzna, rozebrał się do naga i, jak gdyby nigdy nic, usiadł na środku sali.
REKLAMA
Uczestnicy warsztatów malarskich relacjonują, że ekshibicjonista pojawił się na początku zajęć, gdy wszyscy przygotowywali swoje stanowiska do pracy.
- Pomyślałabym, że to nowa osoba na kursie, gdyby nie to, że wszedł w samym szlafroku - wspomina 27-letnia Aleksandra. - Nagle go zrzucił i okazało się, że pod spodem nic nie ma.
Mężczyzna usiadł na środku sali, kładąc jedną ręką na biodrze, a drugą podpierając podbródek. Spomiędzy jego lekko rozchylonych ud widać było genitalia.
- Nic nie mówił, nie wykonywał obscenicznych gestów, tylko siedział bez ruchu - mówi 35-letni Maciek.
Uczestnicy kursu wspominają, że mężczyzna siedział w pozie, w której "światłocień ciekawie kładł się na jego ciele i podkreślał jego naturalne wklęsłości i wypukłości". Przywołują także duże wrażenie, jakie zrobił na nich całkowity bezruch ekshibicjonisty.
Bezruch, który finalnie ułatwił ochronie ujęcie i wyprowadzenie mężczyzny. Dewiantowi grozi teraz kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny do 1500 zł.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
