
Licząc od Słońca: Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun. Czy to takie trudne? Każdy prawdziwy fan kosmosu mógłby wymienić je nawet zbudzony o 3 nad ranem. Każdy, ale nie pozer, który nosi koszulkę NASA, bo najwyraźniej chce zgrywać wielkiego eksperta od astrofizyki i kosmonautyki. Żal nam takich ludzi.
REKLAMA
-Od dawna podejrzewałem, że ubiera się tak tylko dla poklasku, więc obudziłem go o 3 nad ranem i poprosiłem o coś łatwego - przyznaje nam Konrad, tata Jasia. - Udawał zaspanego i nie umiał nawet powiedzieć, czym się różni peryhelium od aphelium.
Upokarzającą porażką dyletanta skończyły się też próby wyprowadzenia prostego wzoru na prędkość kosmiczną, choć Konrad rozłożył przed Jasiem cały blok rysunkowy i spory zapas kredek świecowych. Miał też wolny dostęp do "Wprowadzenia do ogólnej teorii względności Einsteina" Jamesa Hartle'a, ale najwyraźniej bardziej interesowała go książeczką z Kicią Kocią, więc o czym w ogóle rozmawiać z kimś takim?
- Chciałem go podpuścić i rzuciłem niezobowiązująco, że to niesamowite, że prędkość światła wynosi aż 298 994 731 m/s, a ta kłamliwa szuja nawet nie wyłapała błędu - cieszy się Konrad ze swojego podstępu. - Wyśmiałem go na koniec, że ten t-shirt to pewnie matka mu kupiła.
A najbardziej żałosne było to, jak przyparty do muru może i wymienił wszystkie planety w dobrej kolejności, ale na końcu dodał "Pluton". Witaj w 2005 roku, lamusie.
To już nie pierwsza udana akcja demaskująca kłamliwych pozerów.
Wcześniej wykryto m.in. grupę pseudofanów, którzy raczkują po całym domu koszulkach Ramones i Metalliki, a nie potrafią nawet wymienić jednego albumu.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
