
Ponad 5 tys. ofiar wiary we własne zdolności fryzjerskie boryka się dziś z nierównymi grzywkami. Nieudacznicy. Co innego Szymek. Szymek sam ostrzygł się perfekcyjnie, a na dodatek z chirurgiczną precyzją sam włożył swoje ucho do miski z lodem, by nadawało się do przyszycia.
REKLAMA
Dzięki kwarantannie wyszło na jaw, że fryzjerstwo i medycyna urazowa to bułka z masłem.
- Wystarczy dobry tutorial samostrzyżenia na youtubie - przyznaje Szymek, który ostrzygł się w kwadrans, a w 45 minut zatamował obfite krwawienie. - Przyda się też worek lodu, środek antyseptyczny, opatrunek uciskowy, patyk do zaciśnięcia zębów z bólu i trochę odwagi.
Zdaniem Szymka, najtrudniejsze było wycieniowanie tyłu i opanowanie paniki przy otwieraniu zamrażalnika. Potem wszystko poszło jak z płatka.
- Hasło "jak się ostrzyc" jest już na równi z "jak z powrotem przyszyć ucho" - powiedział nam przedstawiciel Google w Polsce. - Przypadek Szymka tylko to potwierdza.
Szymek myśli już o założeniu własnego salonu fryzjerskiego.
Oraz o wniosku do Akademii Medycznej w Warszawie o przyznanie mu zaocznie tytułu lekarza.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
