Fot. 123rf.com

Zapłać mamie teraz, a jedzenie odbierzesz po najbliższych świętach. To założenia akcji "Słoik przyszłości". Rodzice wprowadzili bony na słoiki. Dzieci będą odebrać je już po Bożym Narodzeniu.

REKLAMA
Pandemia koronawirusa zbiera smutne żniwo. Dzieci, a zwłaszcza studenci, mogą pożegnać się z marzeniami o darmowym żurku i sałatce jarzynowej. Zamrażarki, które o tej porze roku zawsze zapełniały się pasztetem, świecą pustkami.
- Szukam dla swoich dzieci nowych sposobów na przetrwanie - zapewnia pani Elżbieta, mama 20-letniej Agnieszki. - Chciałam zaoferować jej coś na wynos, ale wyszła z domu po odbiór i dostała mandat.
Bardziej przedsiębiorczy rodzice myślą już o programie lojalnościowym: za każde przekazane rodzicom 50 zł, dzieci dostaną pieczątkę. Po uzbieraniu dziesięciu, będą mogli liczyć na porcję ziemniaków gratis podczas następnego obiadu.
- 10 zł za bon za porcję pysznej babki piaskowej to chyba nie tak dużo? - twierdzi pan Andrzej, który właśnie ustala cennik. - Niech mi znajdą tańszą w Warszawie.
Wielu rodziców zapowiedziało, że akcja będzie przedłużona także wtedy, gdy epidemia już się skończy.
Zwłaszcza ta jej część, która przewiduje opłaty za dostarczanie jedzenia.
To jest ASZdziennik, ale rodzice mogą śmiało skorzystać z tego pomysłu.