
Trzeciego dnia coś pękło. W kawalerce 32-letniego Wojtka nagle zrobiło się zbyt ciasno po trzeciej już dziś scysji z Panem Tasiemką. Wojtek twierdzi, że potrzebuje trochę prywatności, a Pan Tasiemka nie daje mu żadnej przestrzeni.
REKLAMA
Odkąd po 60 godzinach izolacji i nudy w mieszkaniu 32-letniego Wojtka nagle pojawił się Pan Tasiemka, układało się między nimi doskonale.
Wojtek zdradzał Panu Tasiemce swoje przemyślenia o świecie i życiu, opowiadał mu dowcipy, bawił się z nim w chowanego, oglądali razem "Dom z Papieru". Grali w warcaby. Mieli już plany na kolejne dwa tygodnie: chcieli założyć kanał kulinarny na YouTubie i streamować gotowanie potraw z ryżu i fasoli.
Aż wreszcie nastał czas kryzysu.
Najpierw tylko ciche godziny. Później doszła pasywna agresja i kąśliwe uwagi, gdy ktoś nie odłożył na swoje miejsce pilota do TV albo pada do Xboksa. Kradzież puzzli, których potem nie można było dokończyć. Konflikt eskalował.
Dziś rano Pan Tasiemka zaczął otwarcie krytykować życiowe decyzję Wojtka, począwszy od wyboru humana zamiast mat-fizu w liceum, po jego najnowsze playlisty ze Spotify, na których bez sensu miesza Taylor Swift z Joy Division.
W mieszkaniu Wojtka i Pana Tasiemki atmosfera gęstnieje z każdą chwilą.
Atmosferę próbują rozładować Pani Gryka i Pan Fusilli, ale oni podobno też mają już siebie dość.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
