
Olbrzymia skala dysproporcji majątkowych na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos wyszła na jaw podczas uroczystej kolacji dla VIP-ów. Okazało się, że biedniejsza połowa milionerów ma tyle samo majątku, co ośmiu miliarderów ze stolika obok. Milionerzy chcą przejąć ulice, ale czekają na swoich szoferów - donoszą korespondenci.
REKLAMA
– To skandal, że tak wielki majątek jest w rękach tak niewielu ludzi, podczas gdy połowa gości musi żyć za mniej niż 2 miliony dolarów dziennie - zaalarmował obrońca interesu ubogich.
Z najnowszych danych wynika, że miliarderzy z Davos zarabiają średnio 108 mln dolarów dziennie. To kwota, za jaką milionerzy żyjący na granicy high-endowego luksusu muszą przetrwać cały tydzień.
Dla przykładu, majątek Jeffa Bezosa wyceniany jest 112 miliardów dolarów. Zaledwie ułamek procenta jego dochodu pozwoliłby ubogiej dynastii milionerów na sfinansowanie zakupu czterech odrzutowców, którymi mogliby komfortowo przemieszczać się po świecie. A nie gnieździć się w jednym.
– Ubożsi goście VIP są coraz bardziej sfrustrowani - podkreśla ekspert ds. nierówności finansowych z Davos.
I przypominają, że choć ludzie ciężko na nich pracują za głodowe stawki, to mimo tego nadal często nie mają dachu penthouse'a nad głową w Dubaju.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
