Dobroczynna akcja nastolatków na festiwalu. Mówią do 30-latków per "pan/pani" i uświadamiają im starość

Fot. 123rf.com/Pixabay
Przyszedł tylko zobaczyć Solange, wyjdzie bogatszy o życiową prawdę. Mowa o 32-letnim Mateuszu, który wybrał się na Orange Warsaw Festival. Wszyscy mówią do niego per "pan" i wreszcie dotarło do niego, że jest stary.


– Przez 12 lat jeżdżenia na Open'ery, Taurony i OFFy nikt mi tego nie uświadomił – dziwi się Mateusz, któremu 17-letni chłopak właśnie ustąpił miejsca w kolejce do toi-toia.

Wszystko za sprawą pięknej inicjatywy kilkunastu tysięcy wolontariuszy w wieku 16-19 lat.

Z szacunku dla weteranów, przez cały festiwal będą zwracać się do nich per "pan/pani", żeby uświadomić im, jak bardzo są starzy, i że Pearl Jam tu nie gra.

– To wspaniale, że festiwal jest otwarty także dla seniorów – chwali 17-letnia Dagmara, która przed chwilą przeprowadziła 31-letnią staruszkę przez single Marshmello. – Po co mają siedzieć w domu przy Trójce, gdy tutaj mogą chociaż popatrzeć na ludzi, którzy wiedzą, co to jest trap i mają całe życie przed sobą.

Zwracanie się do 30-latków per "pan/pani" i powolne gaszenie w nich ostatnich złudzeń to nie jedyna inicjatywa, którą podczas Orange Warsaw Festivalu podejmą pomocni nastolatkowie.

Akcja wolontariuszy obejmuje też m.in. odprowadzanie 30-latków spod barierek do stref, w których można położyć się na trawie i dać obolałym plecom odpocząć lub przespać się, gdy zaskoczy ich 22:00, oraz douszne podanie playlisty "Best of 90's-00's" na wypadek Troye Sivana.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały tylko trochę zmyślone.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...