Zofia Klepacka atakuje bobsleistów. "Nie mam nic do sanek, tylko do przywileju jeżdżenia po torze"

Fot. Pxhere/YouTube/Super Express
Polska windsurferka Zofia Klepacka zaatakowała środowiska bobslejowe w Polsce. W kontrowersyjnym wpisie na Facebooku Klepacka uznała za niesprawiedliwe, że bobsleiści korzystają z torów zamiast z akwenów, jak normalni sportowcy.


– Mówię kategoryczne NIE dla promocji środowisk boblsejowych i będę bronić tradycyjnej tafli – grzmi na Facebooku sportsmenka. – Czy mój dziadek o taką dyscyplinę walczył w Powstaniu? Nie wydaje mi się. Panie prezesie, może się Pan lepiej weźmie za narty wodne? – zwróciła się do kierownictwa Polskiego Związku Bobslei i Skeletonu.

– Podczas zawodów poza Polską wypełniamy formularze zgłoszeniowe, w których musimy określić swoją dyscyplinę – ujawniła Klepacka. – Z tego co wiem, nikt nie zaznacza opcji "bobslej", bo normalni zawodnicy startują albo na wodzie, albo na lądzie, a nie w jakimś dziwacznym zamarzniętym dwukilometrowym tunelu.

Klepacka po swoim wpisie szybko znalazła się w centrum uwagi kibiców bobsleja i sportowców z całej Polski. Zdumione drużyny chcą dowiedzieć się, dlaczego tak właściwie Klepacka uznaje inne dyscypliny sportowe za gorsze od swojej.

– Ostatni raz powtórzę, że nie mam i nie miałam nic personalnie do bobsleistów, tylko do przywilejów, które wynikają z jeżdżenia po torze z prędkością 130 km/h i przeciążeń rzędu 5G – podkreśliła Klepacka.

I na nic nie zdają się tłumaczenia, że polscy bobsleiści nie mają nawet w Polsce toru, i by wystartować w zawodach, muszą ciężko trenować za granicą.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...