Fot. 123rf.com / Wikimedia Commons / Adrian Grycuk

Szach-mat, nauczyciele. Przebłysk geniuszu Marka Suskiego, posła i szefa gabinetu premiera, obalił postulaty strajkowe pracowników edukacji. Suski właśnie porównał pensje nauczycieli do pensji posłów i potwierdził, że szkoła do bycia posłem nie jest nikomu potrzebna.

REKLAMA
– Posłowie mają 8 tys. zł brutto pensji podstawowej, więc jeśli nauczyciel dyplomowany ma z kawałkiem 5 tys. zł brutto, to jest nieduża różnica między posłem a nauczycielem – powiedział Marek Suski w rozmowie z "Super Expressem".
Poseł Suski swoim porównaniem potwierdził, że można zrobić w polityce błyskotliwą karierę i dostawać godne wynagrodzenie bez ślęczenia w podręcznikach, czytania książek i zakuwania po nocach na klasówki.
Marek Suski umiał w porę postawić się facetce od maty i facetowi od WOS-u, no i proszę: zasiada w parlamencie, jest twarzą komisji sejmowych, i jakoś mu do pierwszego starcza.
I nawet nie żal mu tych 700 tysięcy głupich kujonów, którzy zamiast być posłami PiS, woleli spędzić życie w nosem w książkach.
logo
To jest ASZdziennik. Poseł Suski nie został zmyślony.