
Alarm dla Warszawy! Miasto zostało zaatakowane przez niezidentyfikowaną siłę, która wygląda jak... stos brudnych naczyń.
REKLAMA
Gigantyczny stos talerzy, kubków, sztućców i resztek jedzenia terroryzuje stolicę. Około 16:00 przebił okno i elewację bloku przy rogu Czerniakowskiej i Gagarina, i wyłonił się w kłębach pyłu ku przerażeniu mieszkańców. Jak twierdzą naoczni świadkowie, twór ma około 15 metrów długości, jest agresywny, inteligentny i cały czas rośnie.
Trwa ewakuacja dolnego Mokotowa, na miejscu jest policja, straż pożarna i pogotowie ratunkowe. Nie wiadomo na razie, czy są jacyś ranni.
Jak donosi ASZdziennik, za powołanie do życia kreatury składającej się ze stosów brudnych naczyń odpowiedzialna jest mieszkająca sama w kawalerce 28-letnia Aleksandra Z.
– Miałam straszny syf w kuchni i naprawdę chciałam wreszcie pozmywać, ale albo nie było kiedy, albo byłam zmęczona – opowiada kobieta. – W pewnym momencie nie miałam już czystych naczyń. Zorientowałam się, gdy na śniadanie jadłam płatki z mlekiem w filiżance, bez łyżki. Ale wtedy było już za późno...
Stos brudnych naczyń urósł do takich rozmiarów, że przestał mieścić nie tylko w zlewie, ale i w mieszkaniu przy Gagarina. Przebił sufit, a jednocześnie dzięki ekosystemowi drobnoustrojów zyskał świadomość.
Straży pożarnej uda się na razie powstrzymać potwora, polewając go z węży wodą z Ludwikiem. Mamy nadzieję, że to wystarczy, bo właśnie pojawiło się nowe zagrożenie.
To jest ASZdziennik, ale gdybyście nie zostawiali naczyń w zlewie, tylko zmywali za każdym razem...
