To ogłoszenie sprawi, że rzucisz wszystko i pojedziesz na półkolonie ZAMIAST swoich dzieci

Fot. ASZdziennik
Dzieci, które na półkoloniach pod Warszawą chciały odpocząć od swoich rodziców, muszą pożegnać się z marzeniami. Wszystko za sprawą oferty, jaką przygotował jeden z organizatorów. Rodzice 10-latków zobaczyli półkolonie pod hasłem "ninja kontra zombie", wzięli urlopy i błagają, by dzieci zabrały ich tam ze sobą. Bo też chcą walczyć z zombiakami.

Dorośli z całego kraju na takie lato w mieście czekali od lat 90., kiedy rodzice wysyłali ich do domów kultury na 8-godzinne zajęcia z ceramiki i gry na flecie. Gdy tylko zobaczyli hasło "ninja vs zombie", zaświeciły im się oczy i zaczęli prosić córki oraz synów, czy też mogliby z nimi pojechać.
Organizator ma zapewnić uczestnikom półkolonii dwie godziny ochrony świata przed apokalipsą zombie. Gdyby tego było mało, do dyspozycji daje karabinki nerf. I możliwość walki jako ninja. A oni w ich wieku lepili garnuszki. I na dodatek im się rozpadały.

– Wiercił się całą noc i nie mógł zasnąć z tych emocji – twierdzi 11-letnia Maja, której tata nie może doczekać się wyjazdu. – Boję się trochę o niego, bo walka z zombiakami na nerfy jako ninja to nie to samo co te jego "Dead Island" czy "State of Decay" – załamuje ręce.

W internecie rodzice wymieniają się już poradami jak rozmawiać ze swoimi dziećmi, by pozwoliły im na wyjazd. Dominuje argument, że jeżeli przyjdzie im odgrywać rolę zombiaków, to będą jak te oldschoolowe z "Nocy żywych trupów" George'a Romero z 1968 roku i nie będą szybko biegać.


I tylko jednego trzydziesto- i czterdziestoletni fani "Walking Dead", "Zombielandu", "28 tygodni później" czy "Świtu żywych trupów" nie byli w stanie przewidzieć.

Gdy wyszło na jaw, że starzy też jadą, ich dzieci wypisały się z półkolonii z zombieapokalipsą i przepisali na te z ceramiką.
To jest ASZdziennik. Oferta półkolonii nie została zmyślona.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...