Dramat prokuratury z Bydgoszczy. Myślała, że bezkarnie ścignie satyryka, nie przewidziała internetu

Fot. Jakub Wlodek / Agencja Gazeta / facebook.com/BydgoszczWyborcza
Trzy lata więzienia grożą Antoniemu Szpakowi, współtwócy kabaretu Klika. Prokuratura z Bydgoszczy twierdzi, że satyryk znieważył naród polski słowami "durny, kołtuński kraj". Prokuratura jednak nie wie, że w sprawie zaistniały nowe okoliczności. Takie jak internet, dzięki któremu wyszły na jaw jej ciągoty do karania za satyrę.

Bydgoska prokuratura chce wysłać satyryka do więzienia za tekst z tygodnika "Angora". W felietonie z cyklu "Telewizor pod gruszą" Antoni Szpak pisał o delegacji rządowej, która przyjechała do Torunia na urodziny Radia Maryja.

Sprawa miała być szybka, kara przykładna, i prokuraturze już miało się upiec, gdyby nie zapomniała o jednym. O internecie, który dowiedział się o sprawie i przedrukował tekst, za który prokuratura w imieniu narodu polskiego chce wysyłać ludzi do więzień.

A internet zrobił to tak:

"Ojcu Rydzykowi hołdy i dary składali, tudzież pokłony bili ministrowie: Macierewicz, Ziobro, Błaszczak, Szyszko, Kempa, oraz towarzyszący im liczni parlamentarzyści i samorządowcy. Listy z gratulacjami i życzenia przysłali: prezes, prezydent i premier. Całą tę wazeliniarską, wiernopoddańczą szopkę transmitowała Telewizja Trwam" – pisał Szpak w felietonie.

Satyryk zacytował też Beatę Szydło, która "uznała za stosowne stwierdzić, iż ta rozgłośnia łączy Polaków, jak żadne inne medium na świecie. W kategorii żart roku – pewne zwycięstwo. Radio Maryja tak samo łączy rodaków, jak Becia samodzielnie rządzi i podejmuje decyzje. Natomiast Duda uważa, że dzięki ludziom zgromadzonym wokół Radia Maryja polskie władze mogą dziś naprawić państwo i budować silną, bezpieczną, sprawiedliwą intensywnie rozwijającą się Polskę".


Słowa, za które zdaniem prokuratury należy się więzienie, padły zaś podsumowaniu.

"Panie Adrianie, za takie zasługi wypada Ojca Dyrektora nie tylko w rękę pocałować. Jedynie w durnym, kołtuńskim kraju może dojść do takiej paranoi” – czytamy w tekście.

Jak ustalił ASZdziennik, pojawienie się internetu to nie jedyne problemy, z jakim będzie musiała od dziś borykać się prokuratura z Bydgoszczy.

W trakcie śledztwa wyszło bowiem na jaw, że Polskę gorzej od felietonu satyryka znieważają decyzje prokuratury z Bydgoszczy.
To jest ASZdziennik. Prokuratura z Bydgoszczy nie została zmyślona.
Trwa ładowanie komentarzy...