Awaryjne lądowanie na Okęciu. Jeden fotel w samolocie tanich linii nie wbijał się twardym plastikiem w plecy

Fot. 123rf.com
Poważna usterka w Boeingu 737 była przyczyną awaryjnego lądowania samolotu tanich linii lotniczych w Warszawie - poinformował rzecznik Lotniska Chopina. W czasie lotu stewardessa zauważyła, że jeden z foteli na pokładzie nie wbijał kawałka jakiegoś plastiku prosto w plecy pasażerki, w wyniku czego było jej trochę jakby za wygodnie.

Na płycie lotniska trwa akcja ratunkowa. Nadal nie wiadomo, jaką dopłatę przewoźnik doliczy pasażerowi do biletu. Wszyscy podróżni zostali ewakuowani. Służby sprawdzają, czy inne fotele mają prawidłowy stosunek jakości do ceny.

- Zauważyłam, że mojej sąsiadce jest dziwnie komfortowo - twierdzi pani Sylwia, pasażerka feralnego lotu. - Nie wzdychała, nie syczała, nie kręciła się, i gdyby nie obijała kolanami o kolejny rząd foteli pomyślałabym, że to jakaś biznes-klasa.

Kobieta leciałaby jak królowa aż do Gdańska, gdyby nie czujność stewardessy. Kobieta zauważyła, że na jej twarzy podejrzanie nie maluje się grymas bólu i szybko zaalarmowała pilota.

- Załoga zachowała się bardzo profesjonalnie, pilot posadził maszynę gratis i prawdopodobnie będziemy musieli zapłacić jedynie za zużyte paliwo - chwalą załogę zadowoleni pasażerowie.

Tymczasem z Okęcia napływają do mediów sensacyjne doniesienia. Operator tanich lotów poinformował, że pasażerka została zatrzymana przez policję i grozi jej zarzut terroryzmu i spowodowania zagrożenia w ruchu powietrznym.

Technicy ustalili, że podłożyła w samolocie poduszkę pod plecy.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...