
Wystawienia godnego przeciwnika żądają od CKE maturzyści, którzy brutalnie potraktowali maturę z języka angielskiego – dowiaduje się ASZdziennik. Po okrutnym ataku ponad 270 tys. osób z egzaminu na poziomie podstawowym nie było nawet czego zbierać. Uczniowie nie chcą opuścić sal i twierdzą, że dopiero się rozgrzali.
REKLAMA
Zaprawieni w bojach uczniowie nawet nie zauważyli, że drasnęła ich jakaś matura – donoszą zaniepokojeni korespondenci.
Areną nierównego starcia były licea ogólnokształcące na terenie całego kraju. Komisje egzaminacyjne błagały o litość, ale na niewiele to się zdało. CKE rzuciła banalny test na pożarcie armii 19-latków, którzy angielski znają nie gorzej od polskiego.
– WHO'S NEXT???? – wołała w szale bitewnym 19-letnia Zofia z Liceum Ogólnokształcącego im. Joachima Lelewela w Warszawie, która nie dała wątłemu testowi żadnej szansy na przeżycie. – Limit 180 słów? Dajcie mi dowolny temat a pokażę, co sądzę o waszym limicie 180 słów!
– Przyprowadźcie mi tu poziom C2! – prowokował komisję egzaminacyjną rozjuszony Mateusz z Liceum Ogólnokształcącego im. Adama Mickiewicza we Wrocławiu, gdy po 20 minutach rozłożył maturę na łopatki i dwukrotnie upewnił się, że wyzionęła ducha na poziomie 100%.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, CKE z całego kraju ściąga rzesze native speakerów. Mają ułożyć testy na poziomie ludzi, którzy ostatni sezon "The Crown" obejrzeli bez napisów.
Tymczasem w liceach komisje egzaminacyjne próbują kupić trochę czasu, podrzucając abiturientom teksty kultury do tłumaczenia.
Jak dotąd powstało trzydzieści nowych przekładów "Makbeta", a na Netflix rozważa przyjęcie do pracy 270 tys. tłumaczy.
To jest ASZdziennik. Cytaty i wydarzenia zostały tylko trochę zmyślone.
