Otwock wpadł nakarmić warszawskie koty.
Otwock wpadł nakarmić warszawskie koty. Fot. 123rf.com / Pixabay.com

Otwock pokazał, że to sąsiad, na którym można polegać. Gdy cała Warszawa wyjechała na majówkę, podjechał do jej kilkudziesięciu tysięcy mieszkań, żeby dać jeść kotom.

REKLAMA
– Hej, dałem im mokre i uzupełniłem suche – Otwock powiadomił Warszawę przez telefon. - Tak, pamiętałem, że Luna, Simba i półtora tysiąca innych mają specjalną niskobiałkową karmę na nerki.
Otwock zdał także relację z tego, że Mruczysław schował się w kanapie i w jakiej śmiesznej pozycji spał Kapitan Pazur. I na prośbę Warszawy opowiedział o każdym innym szczególe swoich wizyt u sześcdziesięciu tysięcy kotów.
I że tak, jutro znowu wpadnie.
I tak, przy okazji podleje Pole Mokotowskie.
logo

To jest ASZdziennik, ale Warszawa naprawdę wyjechała na majówkę.