Fot. facebook.com/krakowwyborcza/

Jak parkował, to zakazu naprawdę nie było, ale teraz i tak nikt mu nie uwierzy. Kierowca z Krakowa prawidłowo zaparkował swoje auto przy ul. Zamenhoffa i beztrosko poszedł do pracy. Jakie było jego zdziwienie, gdy po powrocie okazało się, że zostawił samochód na miejscu dla niepełnosprawnych.

REKLAMA
Złudzenie optyczne? Prowokacyjny performance MOCAK-u? Nie. To pracowici drogowcy z Krakowa, którzy chcieli uwinąć się z robotą przed majówką i ochoczo wzięli się do pracy. I wymalowali kopertę wokół zaparkowanego samochodu.
Jak tłumaczy w rozmowie z Wyborczą.pl przedstawiciel drogowców z Krakowa, auta nie można było odholować. Kierowca zaparkował prawidłowo, a wcześniej koperty w tym miejscu nie było. Resztę koperty się domaluje: jak kierowca załatwi swoje sprawy na mieście i wróci po auto. Spokojnie, będą użytkownicy dróg zadowoleni.
Pogłoski o tym, jakoby wyczyn drogowców z Krakowa był efektem koleżeńskiej kłótni o ambicję i umiejętności w zakresie fachowego znakowania dróg, wciąż nie są potwierdzone.
Wiadomo jedynie, że ta sama ekipa chce teraz wymalować wokół podwójne ciągłe wokół wyprzedzających się aut i pasy między nogami spieszących się do pracy przechodniów.
logo
To jest ASZdziennik. Drogowcy z Krakowa naprawdę zaskoczyli kierowców.