Nowość w Warszawie. Miasto postawiło wyciągi dla rowerzystów, którym nie chce się wjeżdżać pod górę

Fot. Google Street View / 123rf.com
Warszawa staje się miastem coraz bardziej przyjaznym rowerzystom. Od dzisiaj mogą oni skorzystać z wyciągów orczykowych w miejscach, gdzie musieliby podjechać "pod górkę".

Stołeczny ratusz postanowił rozwiązać jeden z największych problemów miejskich rowerzystów. Nie, nie ścieżki rowerowe z kostki Bauma, tylko coś znacznie gorszego: męczące podjazdy na wzniesienia.

Specjalne wyciągi działają jak tradycyjne orczyki dla narciarzy. Nie schodząc z roweru należy umieścić uchwyt w kształcie litery T pod pośladkami i pozwolić się odholować. Wyciągi stanęły między innymi na ulicy Belwederskiej, Dolnej i Tamce, a korzystanie z nich jest bezpłatne.

– Projekt jest skierowany głównie do osób w wieku 30+, które przeceniają swoje umiejętności – mówi przedstawicielka ratusza, który ma na początku sezonu sporo problemów z osobami, które do tej pory w obliczu podjechania kilkudziesięciu metrów pod górkę porzucają rower na środku chodnika i wsiadają do autobusu.

Mimo że większość cyklistów odnosi się do tego pomysłu pozytywnie, ci bardziej ortodoksyjni nie kryją niezadowolenia.

– Codziennie jeżdżę do pracy 23 kilometry w jedną stronę! Trzy razy przekraczam Wisłę i za każdym wjeżdżam na most po schodach! Przez 8 lat wrzuciłam na fejsa zdjęcie na rowerze z każdego deszczu, burzy i śnieżycy! – denerwuje się 28-letnia Olga. – A tym każualom nie chce się przez parę minut trochę ciężej popedałować? Co będzie następne? Balkoniki dla biegaczy?


Jak dowiaduje się ASZdziennik, niezrażony ratusz już planuje kolejne ułatwienia. Tym razem chodzi o ruchome chodniki dla longboardzistów.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...