Fot. 123rf.com

Nic szczególnie ważnego nie dzieje się od rana w życiu 34-letniego Bartosza M. z Krakowa – dowiaduje się ASZdziennik. Mężczyzna twierdzi, że przeżywa zwykłą środę. Posiedzi trochę na Fejsie, poczyta Mroza, pogapi się w okno, a na kolację zje twarożek i popije słodką herbatą. I tyle.

REKLAMA
Wszystko dlatego, że Bartosz jest ateistą i singlem. Nie ma dzisiaj zatem nic ciekawszego do roboty. Poszedłby nawet na randkę czy oddał się pokucie, no ale jak?
– Rano tak jak i wczoraj zadzwonił budzik, więc po dwóch drzemkach pożegnałem się z kotem i poszedłem do pracy – relacjonuje Bartosz, któremu nie w głowie romantyczne uniesienia. – Po 16:00 pożegnałem się z kolegami i wróciłem do domu zahaczając po drodze o Tesco – podkreśla, pokazując siatkę z małą mieszanką sałat, kajzerką i płynem do mycia naczyń 250 ml, bez walentynkowego pudełka czekoladek z wiśnią w likierze.
logo
– Za foliówkę zapłaciłem przy kasie 25 groszy, a kolejek nie było, bo wszyscy w kwiaciarniach i knajpach – dodaje, bo o czym tu właściwie gadać w dzień taki jak dziś nie odwołując się do liturgii pokutnej? – To jak tam nasi skoczkowie w Pjongdżangu? Jest forma? A podoba się wam ten nowy album Timberlake'a?
Wieczór, który Polacy spędzają z reguły na randkach lub w kościołach, Bartosz zamierza przeznaczyć na celebrowanie zwykłego dnia miedzy wtorkiem a czwartkiem. Poprzełącza trochę kanałów w TV, zrobi playlistę "Podobne do Radiohead" na Spotify, poczyta kryminał, porówna różnice między internetami w laptopie i na smartfonie, przeanalizuje swoje porażki i sukcesy minionego dnia. Popłaci rachunki, sprawdzi pocztę, pomartwi się o jutro, odkurzy, umyje zęby.
I gdy w internecie wciąż będą pogłębiać się sztuczne podziały na tle 14 lutego, Bartosz będzie już sobie smacznie spał.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i nie wszystkie wydarzenia zostały zmyślone.