
Gdybyśmy spytali was o najciekawsze, najzabawniejsze tematy na świecie, mało kto krzyknąłby "kupowanie rolety przez internet!". A jeśli już, to ktoś bardzo dziwny. Mimo to, historia o kupowaniu rolety przez internet opisana na Facebooku przez Krzysztofa Kościelskiego jest tak dobra, że sami zechcecie kupić roletę przez internet.
REKLAMA
Pewnie się zastanawiasz, dlaczego tekst poniżej napisany jest trzynastozgłoskowcem. Zaufaj nam, doczytaj do końca i zrozumiesz, że inaczej nie mogliśmy.
O zakupach w internecie, rolecie i kobiecie. Komedia w V aktach
Pan Krzysztof opisał historię na Facebooku,
cóż przytrafiło mu się raz podczas zakupów,
które miejsce, dodajmy, miały w internecie.
Oto piękna opowieść o pewnej rolecie.
cóż przytrafiło mu się raz podczas zakupów,
które miejsce, dodajmy, miały w internecie.
Oto piękna opowieść o pewnej rolecie.
Roleta zamówiona, ale nie nadchodzi,
Pan Krzysztof wiedział, cóż powinien zrobić.
Cierpliwości struna jego była napięta,
napisał więc do działu obsługi klienta.
Pan Krzysztof wiedział, cóż powinien zrobić.
Cierpliwości struna jego była napięta,
napisał więc do działu obsługi klienta.
"Czemuż czekanie na roletę się wydłuża?"
(Roleta była, zważmy, zajebiście duża.)
"Czy towar w ogóle został przez was wysłany?"
Jaka była odpowiedź? Przeczytajcie sami.
(Roleta była, zważmy, zajebiście duża.)
"Czy towar w ogóle został przez was wysłany?"
Jaka była odpowiedź? Przeczytajcie sami.
To jest ASZdziennik, ale pani z działu obsługi klienta sklepu z roletami jest najlepsza.
