
Kiedy PiS przepychał przez Sejm ustawą karzącą za przypisywanie "wbrew faktom" Polakom współwiny za zbrodnie nazistowskich Niemiec, partia liczyła po cichu na proces Jana Tomasza Grossa. Pierwszym zatrzymanym stał się jednak ktoś inny.
REKLAMA
– Prokuratura wydała nakaz aresztowania tłumacza, który w orędziu Mateusza Morawieckiego na YouTubie umieścił frazę "camps where millions of Jews were murdered were Polish". Jest to znany policji Google T. – dowiaduje się ASZdziennik.
A teraz przerywamy żarty, bo oprócz aresztowania wszystko to prawda. Oto tweet Kancelarii Premiera z wczorajszej nocy:
Skąd ta nagła reakcja? Stąd, że Kancelaria nie wrzuciła swoich napisów na YouTube'a i Google Translate zrobił to sam. Z takim efektem:
KPRM nie pomyślało, by przemówienie PMM przetłumaczyć na angielski, ale YouTube umożliwia widzom automatyczne przetłumaczenie na dowolny język (przez google translatora). Na język angielski translator przetłumaczył, że "obozy były polskie". Polska ofensywa dyplomatyczna. Kurtyna. pic.twitter.com/Ash6J7sEkT
— Andrzej Szaja
Jak dowiaduje się ASZdziennik, zatrzymanie Google T. nie było jednak łatwe.
Patryk Jaki ujawnił, że oskarżony ukrywał się w smartfonie.
AKTUALIZACJAPo zatrzymaniu Google T. polski rząd nareszcie zrobił to, co trzeba było zrobić. Nagrał oświadczenie premiera po angielsku.
