– Na zdjęciach to wyglądało fantastycznie, jak okiem sięgnąć ani żywej duszy - mówi Mirosław przeglądając galerię z samotni "Odludzie Zapomnienia".
– Na zdjęciach to wyglądało fantastycznie, jak okiem sięgnąć ani żywej duszy - mówi Mirosław przeglądając galerię z samotni "Odludzie Zapomnienia". Fot. 123/Pixabay

Uważaj, czego pragniesz, bo twoje marzenia mogą się spełnić – głosi stare porzekadło. Na własnej skórze przekonał się o tym 32-letni Mirosław z Warszawy. Mężczyzna wykupił przez internet zimowe wczasy w kameralnej pustelni, z dala od tłumów i zgiełku cywilizacji. Zanim zrozumiał swój błąd, na odwołanie rezerwacji było już za późno.

REKLAMA
Serwis Booking.com wysłał go na dwa tygodnie do Śródmieścia na skrzyżowanie Al. Jerozolimskich i Emilii Plater.
– Na zdjęciach to wyglądało fantastycznie, jak okiem sięgnąć ani żywej duszy - mówi Mirosław przeglądając galerię z samotni "Odludzie Zapomnienia", która okazała się być Warszawą wyludnioną na czas ferii zimowych dla Mazowsza. – Na drugiej zakładce miałem otworzoną chatkę na islandzkim Mýrdalsjökullu, ale przy porównaniu wypadła za bardzo mainstreamowo.
logo
Spragnionego spokojnego wypoczunku warszawiaka zmyliły także opinie zadowolonych gości z całego świata.
– Jeżeli chcesz odpocząć od zgiełku lodowych pustyń, nie znajdziesz na Bookingu nic lepszego – pisze zachwycony Ane Kennud z Grenlandii. – Śródmieście swoje ascetyczne piękno odsłania podczas corocznych odpływów ludności, przypadających na ferie zimowe, długie weekendy i majówki.
– Po raz pierwszy byłem ze sobą naprawdę sam na sam – chwali z kolei Szymon Słupnik z Antiochii. – Miejscówka w sam raz na szybki weekendowy wypad, bo przy dłuższym pobycie zaczyna trochę brakować towarzystwa.
Mirosław nie zamierza jednak załamywać rąk i zaczyna pakować walizki na 2 tygodnie poza rodzinnym Żoliborzem.
Musi się spieszyć, bo jego czarter linii 33 odjeżdża według JakDojadę już za niespełna godzinę.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
logo