Ulgi w kolędzie 2018. Od kopert można odliczyć 30% za wskazanie sąsiadów, którzy nie praktykują

Fot. Wikimedia Commons / 123rf.com
Kościół w Polsce coraz szerzej otwiera swoje drzwi dla wiernych. Już ponad 2 miliony Polaków skorzystało z atrakcyjnej ulgi finansowej, jaką do tegorocznych wizyt po kolędzie wprowadziła Konferencja Episkopatu Polski. Za wskazanie sąsiadów wierzących, ale nie praktykujących, od koperty z ofiarą można odliczyć nawet 30 proc. przekazanej kwoty.

Każda wizyta duszpasterska w Polsce złożona po 1 stycznia odbywa się już na nowych zasadach. Oprócz białego obrusu, wody święconej, Biblii i kropidła, wierni mogą przygotować na piśmie lub dostarczyć drogą elektroniczną w arkuszu Excela listę swoich sąsiadów, którzy nie chodzą do kościoła wcale lub na msze uczęszczają nieregularnie.

– Dzięki "judaszowemu" pasterze pomogą zagubionym owieczkom spokojnie wrócić do ław ich kościołów – zapewnia rzecznik Episkopatu. – Złożone listy będą odczytywane w lokalnych parafiach według kolejności alfabetycznej i według ulic, w okresie od Wielkanocy do Bożego Narodzenia.

Nowe przepisy oznaczają ułatwienia także dla parafian. Według taryfikatora, za wskazanie sąsiada, który chodzi na msze ale nie uczestniczy w nich świadomie, od kwoty w kopercie można odpisać 10 proc, za sąsiada wierzącego niepraktykującego - 15 proc., a za wskazanie ateistów lub angostyków nasza ofiara może być niższa nawet o 30%.


Nowe przepisy od dawna wyczekiwane są przez duszpasterzy. Zdaniem ks. Piotra Kowalika z niewielkiej mazowieckiej parafii, ułatwi to wizyty w domach Polaków, którzy łamią pierwsze przykazanie kościelne, a potem wykręcają się od odpowiedzi na pytanie "a kiedy to ostatni raz byliście na mszy"?.

– Zwykle poznaję ich od progu, gdy na pozdrowienie "pokój temu domowi" nie reagują wcale albo odpowiadają "i nawzajem" – przyznaje ks. Adam. - A potem plączą się w zeznaniach, i jedno twierdzi że "owszem, bywa", drugie że "stara się odwiedzać tak często jak tylko może".

– Od razu widać, że coś kręcą – twierdzi i podkreśla, że dzięki listom od sąsiadów od razu będzie wiadomo, z kim ma do czynienia po kolędzie.

Jak podaje Episkopat, wprowadzenie ulg przyniosło już pierwsze oczekiwane efekty. Wskazani sąsiedzi stawili się na niedzielnej mszy już po pierwszym o odczytaniu ich nazwisk, a ich ofiary złożone na tacę z nawiązką zastąpiły wpływy utracone na "judaszowym".

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...