- To miał być tylko rutynowy zabieg finansowy - twierdzi oskarżony chirurg.
- To miał być tylko rutynowy zabieg finansowy - twierdzi oskarżony chirurg. Fot. 123rf.com

Zarzut popełnienia błędu w sztuce usłyszał Krzysztof P., 40-letni chirurg urazowy z Warszawy - dowiaduje się ASZdziennik. Lekarz niechlujnie zalogował się do banku, korzystając z nieznanej sieci Wi-Fi. W ten sposób nieumyślnie naraził swoje konto na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życiowych oszczędności.

REKLAMA
Wyniki śledztwa nie pozostawiają wątpliwości. Podczas operacji przelewu kieszonkowego na konto swojego syna Krzysztof P. użył publicznej sieci Wi-Fi.
– Tego dnia Piotruś przypomniał mi, że po pierwsze to mam nie szkodzić jego planom na weekend – wspomina wciąż roztrzęsiony lekarz. – Diagnoza była bezlitosna: wystąpiły powikłania w jego sprawach sercowych, umówił się z miłą koleżanką i pilnie wymagał podania dawki co najmniej 50 zł na kino.
To miał być tylko rutynowy zabieg. Doświadczony medyk sięgnął po pierwszą lepszą otwartą sieć WiFi i z chirurgiczną precyzją przystąpił do wycięcia części swojej ostatniej wypłaty. Wszystko po to, by ratować uczuciowe życie ukochanego syna.
– No to kroimy - powiedział w tym samym momencie 18-letni Miłosz, w Darknecie znany S74lk3r. To w jego sieć nazwaną kusząco "Darmowe-Super-Gratis-Wi-Fi" dał złapać się nieświadomy zagrożenia lekarz z Warszawy.
I tylko niewielkie drżenie pewnej dotąd dłoni chirurga uratowało go przed całkowitą katastrofą.
– Zapomniałem, czy mam Krzysztof123 w loginie i Krzysiek1972 w haśle, czy może na odwrót. A może to było Krzys123 i Krzysztof1972? - przyznaje zakłopotany lekarz. – W biurze miałem je na monitorze ładnie przyklejone na żółtej karteczce, ale na tablecie to nie taka łatwa sprawa - dodał, pewny bezpieczeństwa swojego konta.
Na szczęście Krzysztof nie trafił trzy razy, czyli błędnie wpisał login i hasło do banku, czym mocno rozczarował czyhającego na jego pieniądze Miłosza. Zablokował sobie konto, ale niechcący uratował swoje oszczędności.
– Bank szybko zarzucił mi podstawowe błędy w sztuce finansowej i skierował na obowiązkowe szkolenie na stronę #uwazniwsieci - przyznał lekarz. – Będę musiał jakoś przełknąć tę gorzką pigułkę - podkreślił.
Krzysztof na swoje prawo wykonywania zawodu obiecał, że skoro dotąd nie przeprowadzał w taki sposób operacji w realu, nie będzie przeprowadzał ich też w sieci.
A jego przypadek posłużyć ma Inspekcji Pracy do opracowania wytycznych bezpieczeństwa dla innych zawodów, bo każdy może paść ofiarą słabego hasła lub kuszącego darmowym Wi-Fi Miłosza.
To jest ASZdziennik dla mBanku.