Wywiad ze śniegiem
Wywiad ze śniegiem Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta

To kolejny raz, kiedy śnieg odwiedza Polskę. Skorzystaliśmy z okazji i wypytaliśmy go ile u nas zostanie i co przygotował dla nas w tym roku.

REKLAMA
ASZdziennik: Polskę odwiedzasz co roku, ale twoje ostatnie wizyty były coraz krótsze. Czy tym razem zostaniesz u nas dłużej?
Śnieg: Obawiam się, że nie. Wpadłem dosłownie na tydzień, dwa. Trochę zabaluję i przed świętami będę się zbierał.
W zeszłym roku byłeś zdecydowanie dłużej, przez cały styczeń...
Aaa, wiem, o czym mówisz... To nie byłem ja, tylko moja koleżanka, Szara Mokra Breja. Wiele osób nas ze sobą myli, choć ja, szczerze mówiąc, nie widzę podobieństwa.
logo
OK, opowiedz o swoich planach. Co będziesz robić w Polsce?
Zawsze na początku odwiedzam moich starych znajomych - drogowców. Mamy taką małą tradycję, że zjawiam się u nich niespodziewanie i krzyczę "Niespodzianka!". Nigdy się tego nie spodziewają!
A odwiedzisz też polskich fanów białego szaleństwa?
Jasne. Jak co roku chętnie zjawię się w górach spowodować chaos na Zakopiance, ale pewnie więcej czasu niż w Polsce spędzę na Słowacji. Sorry, ale tam po prostu mają lepsze warunki.
Jak jeszcze spędzisz ten czas?
Na pewno pobawię się z kierowcami w tradycyjne "Gdzie jest twój samochód?" i poprzykrywam zamarznięte kałuże na chodnikach. Oczywiście pamiętam też o najmłodszych, więc wezmę też udział w lepieniu śnieżek. To znaczy przez jakieś piętnaście minut, kiedy będę w odpowiedniej formie pomiędzy suchym lodowym pyłem a cieknącą mazią.
A na pewno nie zostaniesz na święta? Wiele osób na ciebie liczy.
No nie dam rady. Ale spokojnie, odwiedzę was jeszcze, kiedy będziecie się mnie najmniej spodziewać.
Na przykład w maju.
logo