
Nagły atak ponurej aury wywołał całkowite spustoszenie w towarzyskim życiu pary 30-latków z Warszawy – podaje w najnowszym alercie Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Na kanapie pod ciepłym pledem z wełny owczej od godziny tkwią Agata i Jakub. ASZdziennik ustalił, że grozi im komfortowy i miły wieczór z dala od problemów całego świata.
REKLAMA
W wyniku przerw w dostawie światła słonecznego przykryta kocykiem para utraciła m.in. propozycję wspólnego wyjścia do kina na "Listy do M." z Patrycją i Grześkiem oraz spotnaniczny wypad na grzańca do zatłoczonej i głośnej knajpy w centrum miasta z Piotrkiem i jego kolegami z pracy.
– Jesteśmy właściwie zdani tylko na siebie – przyznaje szczelnie otulona ciepłym i miękkim kocem Agata. – Na siebie, na nasze kubki earl greya na podgrzewaczach, na ciasteczka z kawałkami czekolady, no i może jeszcze na lampkę wina.
W rozmowie z ASZdziennikiem dwójka bohaterskich warszawiaków twierdzi, że pogodziła się już z losem i nie chce, by ktokolwiek ze znajomych podejmował jakiekolwiek próby ratunku. Jakub utrzymuje, że na jego liście "do obejrzenia" filmów na Netfliksie znajdują się zapasy, które pozwolą na przetrwanie co najmniej do równonocy wiosennej z 20 na 21 marca 2018 roku.
– Żywioł nas pokonał – bezradnie rozłożyłby ręce Jakub, gdyby nie trzymał w nich "Mitologii nordyckiej" Gaimana, której przeczytanie odkładał od lata i ciągłych wypadów nad Wisłę. – Odcięło nas od świata i wszystko wskazuje na to, że nie ma już dla nas nadziei.
Jak ustalił ASZdziennik, znajomi Agaty i Jakuba wciąż usiłują namówić ich na wyjście na miasto i próbują wyciągnąć pomocną dłoń na Messengerze. Jednak – jakby nieszczęść było mało – Agacie i Jakubowi właśnie rozładowały się smartfony.
I na domiar złego, całkowicie odurzeni herbatą, zupełnie zapomnieli podłączyć je do ładowarek.
