Fot. 123rf.com

Wszyscy trzymali kciuki, by tym razem udało mu się wyjść na prostą. Niestety. Wszystko wskazuje na to, że znany 38-milionowy naród po niecałym roku życia w absytnencji ponownie wrócił do nałogu – ujawnia jeden z serwisów plotkarskich. Zaniepokojeni sąsiedzi widzieli go na terenie warzywniaków i bazarów z owocami.

REKLAMA
Twierdzą, że znów zaopatrywał się w mandarynki.
– Nawet tego nie krył, bo odważnie powiedział, że nazywa się Polska i jest uzależniony, było zresztą widać, że głód witaminy C mocno dał mu się we znaki – twierdzą zastrzegający anonimowość świadkowie transakcji opiewającej na kwotę 4,99 zł za kilogram. – Był zmęczony, senny, skarżył się na bóle stawów oraz obniżoną odporność organizmu.
Przypomnijmy, że 38-milionowy naród przez ostatnie miesiące przechodził tzw. leczenie substytucyjne. Terapia polegała na podawaniu truskawek, jabłek, arbuzów i winogron, które miały zaspokajać łaknienie na zdrowe i świeże owoce sezonowe. Zamienniki działały dobrze, ale tylko do czasu.
– Soczysty i smaczny miąższ cytrusów trudno jest zastąpić nawet najlepszą krajową kosztelą – usłyszeliśmy na jednym z osiedlowych bazarków w Warszawie. – My tylko dalejmy ludziom to, czego ich organizm bardzo potrzebuje – podkreśla nie okazując skruchy handlarz, częstując nas na zachętę darmową cząstką słodkiej mandarynki.
Skutki powrotu do nałogu czuć już na terenie całego kraju. Do mieszkań powrócił znany cytrusowy aromat, a obierki znajdujemy w najmniej oczekiwanych miejscach.
– Wiemy o procederze, ale na miejsce każdego zjedzonego kilograma mandarynek pojawia się cała skrzynka pomarańczy – usłyszeliśmy na jednym ze stołecznych komisariatów. – Trzeba otwarcie przyznać, że to wojna z góry skazana na porażkę.
Jak bowiem ustalił ASZdziennik, funkcjonariuszom od mandarynkowego soku bardzo lepią się dłonie i nie są nawet w stanie wypełnić zgłoszenia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.