
W niedzielne popołudnie Alicja i Grzegorz pojechali do sklepu ze sprzętem AGD i RTV. 30-latkowie nie spodziewali się, że zakupy będą miały tak wstrząsający przebieg.
REKLAMA
– T-to był taki zwyły dzień... Trochę chłodny, ale słoneczny. Nie sądziliśmy, że może nas spotkać coś takiego! – opowiada roztrzęsiona Alicja.
– Remontujemy kuchnię. Od dawna chodziła nam po głowie taka czarna, nowoczesna płyta indukcyjna i jakiś dobry piekarnik – mówi Grzegorz.
– Wszystko przeanalizowaliśmy, wybraliśmy odpowiednie modele, to była Amica, podliczyliśmy ceny... 3000 zł. To był nasz budżet. Tyle byliśmy w stanie zapłacić. A-ale p-potem... – mężczyźnie łamie się głos.
Para pojechała do sklepu, zrobiła zakupy, zapłaciła, wróciła do domu. Wszystko wydawało się być w porządku. Jednak wtedy tknięty przeczuciem Grzegorz spojrzał na paragon. Cyfry na dole składały się w liczbę 2700. Trzysta złotych mniej niż mieli zapłacić.
– Byłem w takim szoku, że prawie straciłem przytomność – mówi mężczyzna. – Myślałem, że to jakiś błąd, ale nie. To nie była pomyłka. Mieliśmy 300 zł więcej niż powinniśmy.
– Poczułam się, jakby ktoś dał mi obuchem w głowę. Spędziliśmy kilka miesięcy, żeby idealnie domknąć się w trzech tysiącach. Tyle planowania, czytania gazetek, badania rynku... Cholera, założyłam sobie nawet konto na forum ciastaimuffinki.org i wypytywałam o opinie o piekarnikach! A teraz wszystko na nic – mówi zrezygnowana Alicja.
– Cieszę się tylko z jednego – mówi Grzegorz.
– Że nie kupiliśmy jeszcze okapu, bo wtedy dostalibyśmy od Amica 500 zł zwrotu. O 700 zł zwrotu przy kupnie zmywarki i lodówki nie wspominając.
To jest ASZdziennik dla Amiki.
