
Każdy, kto próbował kiedyś wynająć mieszkanie wie, że w przeciętnym ogłoszeniu o wynajmie jest mniej więcej tyle prawdy, co w oświadczeniu majątkowym posła albo na pasku TVP Info.
REKLAMA
Oto więc 7 najczęstszych kłamstw z ogłoszeń o wynajem mieszkania.
1. Dobra lokalizacja, 10 minut do centrum
"10 minut do centrum" to nie jest kłamstwo, pod warunkiem, że dysponujesz prywatnym myśliwcem rozwijającym prędkość powyżej 3 Machów. W innym wypadku, żeby zdążyć do pracy będziesz musiał wyjść z domu o 5:10, przejść 3 kilometry przez las na przystanek, przez półtorej godziny tłuc się jeżdżącym dwa razy dziennie podmiejskim autobusem. A potem przesiąść się w tramwaj. Do centrum.
2. Cicha, spokojna okolica z dala od zgiełku miasta
Pociągi za oknem jeżdżą naprawdę rzadko, a dziewiątka dzieci z mieszkania wyżej do północy już powinna być w łóżkach.
3. Eleganckie, nowocześnie urządzone
To zdanie w 90% przypadków oznacza peerelowską meblościankę i obraz przedstawiający chatę w leśnym zagajniku, w którym najbardziej nowoczesne jest drzewo na pierwszym planie. Bo ma tylko 40 lat.
4. W pełni wyposażone, wysoki standard
OK, może nie ma takich nowinek technicznych jak mikrofalówka, WiFi czy meble, ale jest w zgodzie z najnowszymi eko trendami. Tymi, które nie uznają ciepłej wody.
5. Świeżo po generalnym remoncie, przysięgam!
To akurat prawda, tyle że remont był w 1968. Od tamtej pory jedynym widocznym śladem naprawienia czegoś w mieszkaniu jest taśma klejąca w poprzek pękniętej szyby z pleksiglasu w drzwiach do twojego pokoju. Ale spółdzielnia już o tym wie i jutro, pojutrze przyjdą na drobne poprawki. Poza tym, taśma jest nowa.
6. Przestronna kawalerka 32 m2
Metraż kawalerki to faktycznie 32 m2, ale nikt ci nie powiedział, że wlicza się w to balkon, piwnica i miejsce parkingowe sąsiada.
7. Dbający o higienę osobistą, bezkonfliktowy współlokator
Patologiczny kłamca z problemami z kontrolowaniem wybuchów agresji, o wyglądzie menela i pachnący kaszlem pijaka. Ostatnią osobę, która upomniała się od niego o zapłatę czynszu w terminie dźgnął nożyczkami w aortę. Ale wynosi śmieci.
