
Panika w autobusie linii 111 w Warszawie. Przypadkowi pasażerowie obezwładnili i wyprowadzili z pojazdu parę 30-latków, którzy w czasie podróży zachowywali się skandalicznie. Na każdym przystanku bili kierowcy brawo i prosili kontrolera biletów o jeszcze jedną "małpeczkę tej rudej wódeczki" – dowiaduje się ASZdziennik.
REKLAMA
Szokujące nagranie z warszawskiego autobusu bije rekordy popularności w serwisie YouTube. Internauci zwrócili uwagę, że awanturnicy mają na nadgarstkach opaski all-inclusive z hotelu z Hurghadzie.
– Zaczęło się już na Moście Poniatowskiego – relacjonuje jeden z pasażerów rejsu Gocław - Esperanto. – Ustawili się w kolejce pod rozkładem chociaż do odjazdu było jeszcze 9 minut i dopiero co odjechał 117 w kierunku Centralnego.
– Patrz Nikola, jak wystawiliśmy frajerów – miał powiedzieć do swojej partnerki mężczyzna, wchodząc jako pierwszy do autobusu i swobodnie rzucając swoją reklamówkę podręczną na wolne siedzenie.
Na pokładzie Solarisa było jeszcze gorzej.
– Ledwie ruszyliśmy, a próbowali otworzyć drzwi wyjściowe, bo myśleli, że to toaleta – czytamy w komentarzu, który świadek zdarzenia zamieścił w serwisie YouTube. – Bałam się, że kierowca będzie musiał zawrócić z powrotem na pętle i będą nici z moich wymarzonych ośmiu godzin za biurkiem.
Każdy przystanek autobusu od Muzeum Narodowego przez Plac Bankowy para witała gromkimi oklaskami i telefonami do bliskich. Przerażenie pasażerów sięgnęło zenitu dopiero na Smoczej.
– Chociaż kierowca jeszcze się nie zatrzymał, oboje wstali z siedzeń i zajęli cały korytarz - twierdzi pasażer. – Byli zajęci, więc to była dobra okazja do kontry.
Kłopotliwą parę ofiarnie obezwładniła i wyprowadziła z Solarisa grupa pasażerów. Trafili prosto w ręce policji, która zadecyduje o ich dalszym losie. Nieoficjalnie wiadomo, że za spowodowanie zakłócenia w ruchu lądowym grozi im potężna kara finansowa.
Zdaniem ekspertów, z takim zachowaniem będziemy mieć do czynienia coraz częściej.
– Nawet 90% Polaków po przylocie z zamkniętych stref turystycznych w Egipcie klaszcze na widok każdego zbliżającego się przystanku ZTM – twierdzi Anna Kowalewska z Polskiej Izby Turystyki.
Zdarzają się także przypadki wyjadania sobie wszystkiego z lodówek, awanturowania się z polskojęzyczną obsługą w "Biedronkach", ustawiania się w kolejce pod prysznic od 5:00 rano i wynoszenia do pracy ręczników z własnych mieszkań – wynika z danych PIT.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Autora znajdziesz na Twitterze: @lukaszjadas
