Fot. 123rf.com

Głośną sprawę całkowitej dezorientacji 30-letniego turysty z Warszawy na krakowskim Kazimierzu rozwiązali po 15 latach policjanci z CBŚP we współpracy ze śledczymi ze słynnego małopolskiego "Archiwum X". Mundurowi rozpracowali i rozbili działającą od 2002 roku brutalną szajkę, która za cel obrała sobie turystów – podaje "Gazeta Krakowska".

REKLAMA
Członkowie grupy bez skrupułów kłamali, gdy bezradni wczasowicze pytali ich o drogę do największych atrakcji turystycznych w mieście.
Sprawa, którą 15 lat temu żyły wszystkie media w Polsce, wreszcie znalazła swój finał. Przypomnijmy, że w 2002 roku 45-letni już dziś Marcin P. stracił orientację w terenie na obszarze Kazimierza między Warszauera a Estery. Rozłożenie mapy utrudniała wietrzna i deszczowa pogoda. Zrozpaczony mężczyzna, który odłączył się od grupy przyjaciół, zaczepił przypadkowego przechodnia i zapytał, jak dojść z powrotem do jednego z pubów na Rynku Głównym.
I to był jego jedyny błąd.
– Dzięki ponownemu przebadaniu śladów DNA pozostawionych na przewodniku po Krakowie dziś już wiemy, że był to Kacper P., nieletni wówczas mieszkaniec jednej z podkrakowskich miejscowości – tłumaczy śledczy z CBŚP. – To z jego ręki wskazano zły kierunek, przez co turystę z Warszawy odnaleziono cztery godziny później pod Muzeum Lotnictwa Polskiego w stanie całkowitej rozpaczy.
Funkcjonariusze od początku byli pewni, że sprawca nie działał sam. Z policyjnych statystyk wynika, że każdego roku na terenie całego kraju ofiarą tzw. "metody na lokalsa" pada nawet 800 tys. Polaków, w tym samotni podróżnicy, całe rodziny, wycieczki szkolne i zorganizowane.
– Ofiary często nie zgłaszają się do nas, bo po zrobieniu z siebie idioty chcą uniknąć kompromitacji w oczach przyjaciół, którzy czekali na nich pod Kopcem Kościuszki, a oni dojechali na Krakusa – tłumaczy śledczy. – To zresztą nie tylko problem Krakowa, Katowic czy Wrocławia, to także bolączka małych miejscowości bez obwodnic, wiejskich rozstajów dróg oraz miasteczek, w których bankomatu swojego banku szukają turyści obciążani prowizją za korzystanie z Euronetu.
Policjanci z CBŚP zapukali nad ranem do ponad 50 mieszkań na terenie Krakowa. U zatrzymanych zabezpieczono blisko 150 podrobionych map i poprzekręcanych kompasów oraz 20 nadajników GPS ustawionych na Białystok.
Śledczy podejrzewają, że to nie koniec zatrzymań w tej sprawie.
– Nie ma zbrodni doskonałych, a najsłabszym ogniwem jest człowiek - podkreśla jeden z funkcjonariuszy. – Spodziewamy się, że w najbliższych dniach na komisariaty zgłosi się nawet kilkaset miejscowych z całego kraju, których za wskazanie turystom złego kierunku do dziś dręczą wyrzuty sumienia.
To jest ASZdziennik. Wszelkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Autor: Łukasz Jadaś /@lukaszjadas