Fot. Pexels / Pixabay / Public Domain

To miał być zwykły wyjazd z parkingu podziemnego. I takim był, aż ojciec rodziny pomylił się na kluczowym zakręcie.

REKLAMA
– Czteroosobowa rodzina z Ursynowa od doby próbuje wyjechać z parkingu podziemnego jednego ze stołecznych centrów handlowych. Na miejscu są już ratownicy i strażacy, ale rokowania nie są zbyt optymistyczne – dowiaduje się ASZdziennik.
Wszystko zaczęło się wczesnym popołudniem w sobotę, kiedy czteroosobowa rodzina dopijając shaki usadowiła się w swoim świeżo wyleasingowanym crossoverze. Było radosne szczebiotanie dzieci, uczucie satysfakcji z zakończenia zakupów przed godziną 20. oraz głowa pełna planów.
I - jak twierdzi policja - właśnie to stało się przyczyną tragedii. Wyluzowany ojciec rodziny zignorował bowiem strzałkę na wyjazd na poziom Motylka i zagłębił się w czeluści poziomu Grzybka, a następnie zaskoczony nową scenerią spanikował.
– Zaczęła się seria manewrów, które tylko pogarszały sytuację – mówi nam jeden z obecnych na miejscu ratowników. – Pierwszą godzinę spędzili na Grzybku, potem wjechali pod prąd na Baranka, tam zamiast szukać wyjazdu na Motylka, skręcili na Tęczę, gdzie stracili kolejne godziny po tym, jak kierowca zaczął losowo spełniać polecania pozostałych członków rodziny.
Tak nieszczęśnikom upłynął czas do wieczora. Prawdopodobnie rozbili obóz na poziomie Węgorza, gdzie jak wynika z pozostawionych opakowaniach po batonikach i cheeriosach spędzili noc. Niestety wtedy też ratownicy musieli przerwać akcję - nie dość, że dotarcie w ciemności do zaginionych było praktycznie niemożliwe, to z wieczornych poszukiwań nie wróciły trzy samochody z ekipą ratowników.
Dwa kolejne zniknęły nad ranem. Tymczasem gehenna rodziny trwa.
– Nie sposób ich zlokalizować. Raz pojawiają się na Grzybku, raz na Kucyku, to znów znikają na Ślimaku. A czas im się powoli kończy – mówi oficer kierujący akcją.
Jak wynika z estymacji zużycia paliwa dla tego akurat modelu samochodu przy średniej prędkości 7 km/h, za dwa dni zaginionym skończy się paliwo.
A wtedy zostaną w czeluściach parkingu środku uwięzieni na zawsze.
To jest ASZdziennik. Wszelkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
Autor: Rafał Madajczak / @ojciecredaktor