
Gdy dzień wydaje się nijaki, z pomocą przychodzi niezawodny portal poświęcony.
REKLAMA
Wiecie, dlaczego Legia zremisowała z Realem. Bo się nie ugięła i strzeliła trzy bramki? A może trener Magiera doskonale rozpracował przeciwnika? Bujda na resorach. Bo to było tak.
– Legia Warszawa zdobyła pierwsze punkty w Lidze Mistrzów, dzięki remisowi z wielkim Realem Madryt. Za wsparcie polskiej drużyny dziękujemy, św. Hubercie! – pisze Fronda.
Co, do... świętej Anielki? Jaki św. Hubert? Tego już się z tekstu nie dowiemy, ale prawdę ujawniło nasze dziennikarskie śledztwo. Otóż portal poświęcony robi już tak od jakiegoś czasu pod obronę świętego Huberta poddając a to szczypiornistki, a to piłkarzy.
A litania idzie tak (skróty od redakcji):
Święty Hubercie, odważnie gardzący próżnym obliczem świata
Święty Hubercie, gorliwie zwalczający bałwochwalstwo
Święty Hubercie, nieubłagany przeciwniku wszelkiego występku
Święty Hubercie, chlubo biskupów
Święty Hubercie, cudotwórco
Święty Hubercie, cudowny pomocniku w potrzebie
Święty Hubercie, wybawicielu z obłąkania i szaleństwa
Święty Hubercie, ucieczko ukąszonych przez wściekłe zwierzęta
Święty Hubercie, patronie leśników
Wszystko fajnie, szczególnie to o wybawicielu z szaleństwa i ucieczce przed ukąszeniami, ale jedno nas nurtuje.
Gdzie, u licha, był ten nagle skuteczny św. Hubert podczas 6:0 z Borussią Dortmund???.
To jest ASZdziennik, ale to znowu prawda.
