Warszawscy urzędnicy królami Facebooka. Fejsowy dialog urzędów to 100 proc. absurdu w absurdzie

Fot. 123rf.com
To jest tak dobre, że już nigdy nie będziesz narzekać na przerost biurokracji.


Urzędniczy absurd ma długą i bogatą tradycję w popkulturze. Od Asteriksa, przez Bareję czy kapitalną scenę w "Zwierzogrodzie".

Nikt jednak nie przebije autoironii samych urzędników.

Którzy tuż przed weekendem dali pokaz uroczej, facebookowej spychologii na oczach milionów.
Oczywiście można było te sprawy ustalić telefonicznie między urzędami, a potem zakomunikować petentowi.

Ale wtedy nie byłoby tak fajnie.

Szkoda tylko, że konwersacji nie rozpoczęło "Co mi tu na Fejsie pisze? Nie widzi, że pracuję". Ale może to i lepiej.

Bo wtedy internet by wybuchł.

To jest ASZdziennik. Ale to najczystsza prawda.

Autor: Rafał Madajczak / @ojciecredaktor

Zauważył: @michalzgutka
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...