Dramat 67–latka z Żoliborza. Nie może nigdzie wyjść sam, gdyż chodzi za nim większość parlamentarna

Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Zwyczajne życie przewodniczącego Prawa i Sprawiedliwości w ciągu kilku ostatnich miesięcy zamieniło się w koszmar.


– To się robi już nie do wytrzymania. Gdy dzisiaj wyszedłem "za potrzebą" do WC, z sali obrad wyszło za mną 230 posłów naszego klubu – żali się naszemu reporterowi parlamentarzysta z Żoliborza.

– Ścisk, jaki zrobił się w toalecie, był nie do wytrzymania. Nie mogłem wydostać się z kabiny. Mariusz Błaszczak musiał wzywać antyterrorystów, aby wyłamali drzwi– dodaje.

Jak zdradził nasz rozmówca, to nie pierwsza taka sytuacja w ostatnim czasie.

– Próbuje im tłumaczyć, że są samodzielnymi politykami i mogą robić, co im się podoba, a oni wciąż chodzą za mną krok w krok jak jakieś lemingi – wyrzuca z siebie.

– Kilka dni temu, gdy kupowałem karmę dla swojego kota, doszło do bardzo nieprzyjemnego incydentu w sklepie zoologicznym. Ktoś rozbił terrarium, a Jan Szyszko o mało nie wyciął wszystkich roślin w sklepie – dodaje.

Posłowie klubu wydają się zbytnio nie przejmować sytuacją.

– Kiedy się dowiedzieliśmy, że prezes planuje odpoczynek w Maroku, ucieszyliśmy się z radości – mówi nam premier, Beata Szydło.

– Dlatego też na czas urlopu prezesa, wszyscy członkowie PiS opuszczą Unię. My się niczego nie boimy – dodaje.

To jest ASZdziennik. Wszelkie wydarzenia i cytaty są jeszcze zmyślone. (b)

Autorem pomysłu jest Wojciech Zaręba.

Chcesz podesłać swój genialny pomysł? Wyślij wiadomość na Facebooku, Wykopie lub użyj adresu kontaktowego.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...