Dramat firmy. Wprowadzili na rynek lek na potencję, zapomnieli o żenujących metaforach w reklamach

Fot. mat. promocyjne
Krajowy rynek farmaceutyczny jest w szoku. Nie dość że powstała alternatywa dla niebieskiej pigułki, to jeszcze twórcy sprzeniewierzyli się odwiecznym zasadom reklamy.


– Grupa Adamed wprowadziła na rynek lek na zaburzenia erekcji Maxon Active zapominając o żenujących metaforach w reklamach – donoszą czołowe branżowe serwisy w Polsce.

Rzeczywiście, w kampanii dostępnego bez recepty leku nie ma słowa o rozpalaniu pieca, dokowaniu statku kosmicznego czy szukaniu odpowiedniej podpałki do podpalenia konara.

– Cały budżet poszedł na badania i stronę medyczną produktu i w ferworze walki nie miał kto zająć się skojarzeniami z prostującym się prętem czy napiętą cięciwą – tłumaczy przedstawiciel firmy. - A potem załatwialiśmy, żeby lek był bez recepty i znowu jakoś nie pomyśleliśmy, żeby powiązać Maxon Active z rzucaniem dzidą do celu.

Mimo uspokajających wyjaśnień firmy, konkurencja nadal nie może się z nimi pogodzić.

– Panie, nie wierzę w to. Konar musi płonąć, gejzer strzelać, a zaprawa twardnieć, hehehe – komentuje przedstawiciel jednej z firm.

– Konar, d... i kamieni kupa – dodaje inny.

Tymczasem Adamed nie zamierza zejść ze ścieżki branżowej kontrowersji.

Jak dowiaduje się ASZdziennik, Maxon Active ma opakowanie, które swoimi barwami i logotypem nie krzyczy na całą aptekę, że klient ma kłopoty z erekcją.

To jest ASZdziennik dla Grupy Adamed, producenta leku Maxon Active.
Advertisement
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...