Dramat pracownika Mordoru na Domaniewskiej. Kupił sobie mieszkanie, ale nadal woli mieszkać w pracy

Fot. KieferPix / Shutterstock.com
W naszych konsumpcyjnych czasach łatwo poddać się instynktowi stadnemu. Ale czasem trzeba zapłacić za to słoną cenę.


– Wziąłem 500 tys. kredytu na mieszkanie, bo wszyscy kupowali, ale nadal wolę mieszkać w pracy – mówi w rozmowie z ASZdziennikiem Robert, junior media planner w jednym z dużych domów mediowych.

Jak wylicza, mieszkanie w żaden sposób nie poprawiło jego życia.

– Śniadania jem w kantynach [korporacyjne jadalnie – red.], obiady biorę z foodtrucków, koszule piorą mi w Galmoku [Galeria Mokotów – red.], nawet do banku i lekarza mam bliżej niż z domu – frustruje się Robert.

Sytuacja nie poprawiła się nawet na kilkudniowym urlopie, który wziął, żeby "nacieszyć się mieszkaniem".

– Wytrzymałem pół dnia, ale potem i tak musiałem wyjechać za granicę, żeby odpocząć od polskiego chamstwa – mówi i prosi o nagłośnienie jego historii.

– Nie dajcie się wciągnąć w mieszkaniowy wyścig szczurów – mówi na koniec. – Dziś wiem, że lepszy boks ciasny, ale własny.

To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.

Autor pomysłu: Lukasz. Chcesz podesłać swój pomysł? Wyślij wiadomość na Facebooku lub użyj adresu kontaktowego.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...