Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta

Od pierwszych słów wydawało się, że wierni słyszą kazanie idealne. Co się więc stało?

REKLAMA
Poznańska katedra, przewodniczący Episkopatu abp Stanisław Gądecki zaczyna homilię podczas rezurekcji napiętnowaniem związków homoseksualnych.
– Choć mass media przekonują, że wszystko jest w porządku, niech nie zakłamuje to prawdy – wzywał, zanim przeszedł do innych grup wiernych żyjących "niezgodne z przesłaniem Ewangelii".
Wspomniał więc między innymi pary żyjące w konkubinatach ("uleganie łatwym rozwiązaniom"), rodziny z jednym dzieckiem ("odrzucanie daru"), chrzestnych ("wyrzekanie się swojej roli"), dzieci ("negowanie autorytetów"), nauczycieli ("forpoczta laicyzacji"), a także wiernych, którzy sprzątali mieszkania na święta ("zamiast wysprzątać swoje dusze"). Kazanie ideał? Prawie.
To właśnie wtedy doszło do wspomnianej wpadki. Po słowach o "sprzątaczach", abp Gądecki poruszył się, jakby miał zejść z ambony, na co wierni zareagowali zwyczajowym rozprężeniem i szmerami. Tymczasem w oficjalnym tekście homilii znajdował się jeszcze fragment o właścicielach kotów (z "posuniętą do przesady antropomorfizacją"). Mimo spostrzeżenia błędu, przewodniczący Episkopatu nie był już w stanie powrócić do kazania, ponieważ kościół już był przy wyznaniu wiary.
To tym bardziej dziwne, że arcybiskupowi Stanisławowi Gądeckiemu rzadko zdarzają się takie wpadki. Jego skuteczność w piętnowaniu wszystkich wiernych wynosi bowiem prawie 97 proc.
Jak się jednak dowiaduje ASZdziennik, ci już niedługo dostaną to, na co zasłużyli. Według naszych informacji Episkopat w trybie pilnym wykupił czas antenowy na orędzie arcybiskupa w Lany Poniedziałek tuż po "Wiadomościach".
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.