Wizyta u dziadków to piękna mieszanka pierogów, sernika i audytu życia przeprowadzanego przez babcię. Jeśli wolisz, żeby przy stole dominował niedojedzony po obiedzie sernik (który pewnie babcia zapakuje ci do domu), a nie rozczarowanie, mamy dla ciebie kilka sprawdzonych sposobów, jak opowiedzieć, co u ciebie słychać, by jej nie zmartwić.

Materiał reklamowy

REKLAMA

Przerobimy najpopularniejsze pytania babć i podpowiemy, co na nie odpowiedzieć. Zapraszamy!

1. „A masz tam jakiegoś kawalera/kawalerzycę?”

Oczywiście, że masz! Hipotetycznie. Wystarczy powiedzieć, że „rozglądasz się” i „masz w czym wybierać”. W rzeczywistości po prostu beznamiętnie przewijasz aplikacje randkowe, ale babcia nie musi wiedzieć. Przecież od małego powtarza, że do takiego przystojniaka/pięknej dziewczyny będzie ustawiała się kolejka.

I miała rację, bo ustawia się do ciebie kolejka, ale z prośbą o spłatę długów. Co? Jakich długów? Nic nie mów babci!

2. „Jak tam w pracy?”

W tej sytuacji warto odpowiedzieć: „stabilnie”. Babcie lubią to słowo. Możesz dodać, że inwestujesz w przyszłość i optymalizujesz koszty życia (kupując kartę miejską, ale tego nie mów). W ten sposób brzmisz odpowiedzialnie. By ograniczyć inne pytania w temacie pracy, należy przekierować temat na najnowszy odcinek tureckiego serialu lub odmianę jabłek, z których została wykonana szarlotka.

3. „A wiesz, co u Justynki…”

Justynka to final boss – wnuczka koleżanki twojej babci. Zaraz usłyszysz o jej trzecim awansie, drugim mieszkaniu i pierwszym dziecku w jednym zdaniu. To bardzo ważne, żeby zachować życzliwy ton i nie przejawiać zazdrości. Podkreśl, że się cieszysz i że „najważniejsze w życiu jest to, by być szczęśliwym”. Takie zdanie automatycznie kończy wątek w rozmowie z dziadkami. Daje im sygnał, że właśnie dotarliście do końca tematu. Możliwe, że przez chwilę będzie panowała cisza. To bardzo ważne, by jej nie zapełniać.

4. „A jesz coś tam w tej Warszawie?”

Babcia nie musi wiedzieć, że odwiedzasz ją po szalonym poranku spędzonym na morning matcha rave. To wygeneruje za dużo pytań. Odpuść. Powiedz coś gastronomicznie miłego; coś, co połączy 80-letnią seniorkę i 30-letniego seniora.

Załóżmy, że twój obiad składał się z kebsa popitego Pepsi. To klasyczne i smaczne połączenie. Wystarczy dobrze sformułować komunikat. Warto zacząć od: „A widzisz, moim dzisiejszym posiłkiem była obfitą kanapka pełna warzyw. Na talerzu nie została ani odrobina mięsa. A, oczywiście popiłem dużo, żeby wszystko się strawiło”.

W tym momencie babcia jest prawie rozanielona i mruczy pod nosem coś o najbardziej odpowiedzialnym wnusiu na świecie. Może zapunktujesz bardziej niż Justysia?

To nie koniec. Babcia, najprawdopodobniej, i tak zaproponuje ci domowy posiłek. Bez względu na to, czy w twoim żołądku właśnie wije się kebab XXL popity Pepsi, musisz zachować honor. Zgódź się, zaznaczając, że masz pełny brzuch, ale przecież nie odmówisz babci, która gotuje najpyszniej na świecie.

Dzięki tym kilku prostym zabiegom babcia usłyszy dokładnie to, co chce usłyszeć: że sobie radzisz i będzie mogła przekazać tę informację koleżance i cioci. A może nawet tej głupiej frajerce Justysi.

To jest ASZdziennik dla Pepsi.