Canva

Ustawa zakazująca używania „chemtrails” została właśnie uchwalona w Izbie Reprezentantów stanu Luizjana, torując sobie drogę do tamtejszego Senatu. To dobra wiadomość dla całej ludzkości – i zła dla ludzi-jaszczurów chcących kontrolować pogodę i nasze umysły.

REKLAMA

Czym są „chemtrails”?

Jeśli ktoś nie zaglądał do internetu (albo w niebo) przez ostatnie 20 lat, już spieszymy z wyjaśnieniem. Chodzi o równoległe linie pozostawiane na niebie przez lecące samoloty. Naukowcy twierdzą, że to po prostu smugi kondensacyjne (ang. contrails), powstające w wyniku kondensacji pary wodnej z gazów spalinowych silników odrzutowych na dużych wysokościach.

Niektórzy jednak są zdania, że to nie para wodna, lecz chemikalia: do kontroli pogody, do depopulacji, do sterowania umysłami, szczepionki... W każdym razie — narzędzia, za pomocą których tajemnicze grupy interesu próbują kontrolować świat.

Kimberly Landry Coates, przedstawicielka Izby z Luizjany i obrończyni projektu ustawy, niespecjalnie przejmuje się nauką. Zgodnie z teoriami spiskowymi, twierdzi, że „grupy interesów” używają chemikaliów do przeprowadzania eksperymentów z modyfikacją pogody.

W rozmowie z Newsweekiem, Mark Shanahan, profesor nadzwyczajny ds. zaangażowania politycznego Uniwersytetu w Surrey, skomentował to tak:

„Normą w dojrzałych demokracjach jest to, że wyborcy wybierają kompetentnych przedstawicieli, którzy działają w naszym najlepszym interesie. Dlatego przez wiele dekad potencjalni ustawodawcy starali się udowodnić swój intelekt, rozwagę i umiejętność oceniania faktów. Ale to się zmieniło wraz z wyborem Trumpa — polityka stała się znacznie bardziej kwestią celebryctwa niż wiarygodności, a dziwacy z obrzeży sceny politycznej są dziś wychwalani na pierwszym planie.”

Mark Shanahan

No cóż.

Czekamy, aż Senat przyjmie ustawę o chemtrails, a potem zajmie się szczepionkami z LGBT i kamerami w gołębiach. I wtedy USA znów uratuje świat.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.

logo