fot. Canva

Mało rzeczy wzrusza nas bardziej niż samodzielność młodych dorosłych. Ten moment, gdy biorą za siebie odpowiedzialność i zaczynają o sobie samostanowić. Niezależność jest super.

REKLAMA

Andrzej, nazywany przez swoich przyjaciół "Niezależnym Jędrusiem" od dawna udowadniał, że jest niezwykle uroczym i grzecznym chłopcem. Jednak jego dzisiejsze zachowanie przerosło nasze wszelkie oczekiwania. Na spotkanie z nami mały wielki człowiek przywdział swoje najbardziej eleganckie spodnie w kant i garnitur z krawatem, który zawiązał sobie sam. Bo właśnie taki jest: samodzielny i autonomiczny. Mały, odporny na wszelkie naciski elegant. – Nikt nie będzie mi mówił, co mam robić – zarzeka się oczytany chłopczyk. – Jestem sam sobie sterem, okrętem, marynarzem, rybą i ością w gardle. Jeżeli będę chciał odmrozić sobie uszy, to to zrobię. Aktualnie chłopiec stara się pokazać wszystkim, jaki jest niezawisły. Niedawno na przykład podwórkowi koledzy chłopca poprosili go o drobną przysługę. I Andrzej, nie zważając na nic, postanowił im pomóc. Bo właśnie taki jest: niezłomny i niepodległy. Do tej pory nasz poważny człowieczek był wielkim fanem starannych podpisów. Kaligrafia wypełniała mu większość dnia. – Najbardziej jestem dumny z mojej kolekcji przyborów do pisania – uśmiecha się smutno Jędruś. – Jestem pewien, że jeszcze kiedyś ją rozbuduję. Niestety, z powodów, o których wolałbym nie mówić, jestem zmuszony do zmiany swoich zainteresowań. Już nigdy nic nie podpiszę. To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.