
Piesek Loki, meteorolog-hobbysta, podzielił się z nami swoimi przewidywaniami na nadchodzące miesiące. Szczególną uwagę poświęcił jesiennej liściobrei, która w tajemniczy sposób pojawiła się niedawno w polskich domach.
Obecna pora roku ma dużo plusów: długie wieczory, kasztany oraz robienie sobie selfie z dyniowym latte podczas spaceru po skąpanym we mgle lesie. Jeżeli jednak nienawidzisz dzielić mieszkania z kupą mokrych liści, to psi meteorlog Loki ma dla ciebie złe wieści. Najbardziej przytulaśny prezenter pogody na świecie przyjął nas w swoim luksusowym kojcu na wrocławskim Psim Polu. Od razu przeszedł do konkretów. – Nie jestem jasnowidzem, ale coś mi mówi, że mokrych liści w naszych domach będzie tylko przybywać. Musimy się na to nastawić. Nie ma już sensu szukać winnych – przekonuje Loki. – Tej siły już nie powstrzymamy: mamy związane łapki. To nie jest żart, moi psyjaciele. Niebezpieczeństwo jest realne, a dowody są wszędzie. Na kanapie znajdują się mokre liście. W kuchni znajdują się mokre liście. Nawet w łóżku znajdują się mokre liście. Skąd się tam wzięły? Nie wiadomo. Według pieskiego przepowiadacza zalew mokrych liści może być dla naszego narodu szansą na zwiększenie bliskości z rodziną i przyjaciółmi. Bo to przecież to czas spędzony razem jest tym najcenniejszym. – Możemy organizować turnieje w zbieraniu liści, przygotowywaniu zielników czy bukietów z kolorowych liści i darów jesieni. A kto wie, może podczas tych prac plastycznych obudzi się w was Jackson Psiolock? – kończy Loki. To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
