Fot. 123rf.com, PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Ech, ciągle tylko te wybory i wybory. Debaty, marsze, kampanie, wiece. Zaczynasz się zastanawiać, czy w ogóle wytrzymasz do piętnastego, czy może do tego czasu będziesz mieć już tak dość polityki, że na złość całemu światu (albo z ogólnego poczucia beznadziei i niemocy) po prostu nie wyjdziesz z domu. Brzmi znajomo? To czytaj dalej.

REKLAMA

Oto 16 powodów, żeby jednak się przemóc i pójść na wybory.

1. Bo fajnie mieć poczucie sprawczości nad własnym życiem.

2. Bo to niezbyt dobre uczucie, kiedy ktoś decyduje za ciebie na przykład w kwestii tego, z czym masz zjeść kanapkę — a co dopiero w kwestii warunków życia.

3. Bo najbardziej oddani sprawie i licznie uderzający do urn są zwykle ekstremiści.

4. Bo rzadko mamy taką szansę, więc skoro już jest, to warto skorzystać.

5. Żeby móc spojrzeć w oczy swoim dzieciom.

6. Żeby móc spojrzeć w oczy swoim bliskim.

7. Żeby rzadziej zaciskać zęby przy świątecznym stole.

8. ...i dzięki temu oszczędzić na chirurgu szczękowym.

9. ...i na dentyście.

10. Żeby mieć mniej powodów do płaczu.

11. Żeby stracić tematy do rozmów z terapeutką.

12. I żeby dostęp do terapii miała nie tylko wyższa klasa średnia.

13. Żeby mieć poczucie, że zrobiło się coś i dla siebie, i dla społeczeństwa.

14. I dobrze czuć się samej ze sobą.

15. I nie wstydzić się, że gdybyś tylko poszłx oddać ten głupi głos, to mogłoby być lepiej.

16. Bo żaden głos nie jest głupi.

Więc zainwestujmy trochę czasu i energii w oddanie głosu, który może nas przybliżyć do lepszej przyszłości — a resztę niedzieli będziemy już mogli spędzić tak, jak nam się żywnie podoba (leżąc nieruchomo na kanapie? Jasne, czemu nie).

Z satysfakcją.

To jest ASZdziennik we współpracy z akcją #ToNaszeWybory.