
To już pewne: wszystko jest złudzeniem, a świat tak naprawdę nie ma sensu. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że Robert Bąkiewicz będzie kandydować w wyborach parlamentarnych z listy PiS?
Przypomnijmy: mowa o człowieku, który co roku organizował okryty niesławą Marsz Niepodległości zrzeszający najbardziej nietolerancyjnych, niebezpiecznych i agresywnych patusów; człowieku, który w wywiadzie stwierdził, że demokracja to "jeden z najgłupszych systemów, jakie stworzył człowiek" i który nie kryje się ze swoimi ultraprawicowymi, nacjonalistycznymi poglądami, nawołuje do przemocy, a zaledwie w marcu został skazany za użycie siły i naruszenie nietykalności cielesnej.
A teraz ma szansę decydować o losach Polaków, bo, jak zapewniają członkowie partii, "w ostatnim czasie zmienił poglądy" i "podziela naszą troskę o dobro państwa".
To musi być symulacja, prawda?
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
