
33-letnia Magda poczuła lekkie ukłucie w sercu, kiedy zauważyła, że ten sam głos, który od tygodni koi jej zszargane nerwy, tego popołudnia zupełnie niespodziewanie wywołał w niej raczej poczucie... znużenia. Czy to początek końca?
– Wiem, że kilkutygodniowa znajomość może nie wydawać się niczym poważnym, ale spędziliśmy ze sobą tyle czasu, że naprawdę nie spodziewałam się tak nagłej zmiany – mówi szczerze zmartwiona Magda.
Kobieta poznała Pana z Nagrań mniej więcej w połowie lipca, kiedy była przeciążona pracą, właśnie rozpadał jej się związek i traciła poczucie sprawczości nad własnym życiem.
To właśnie wtedy znalazła nagrania relaksacyjne z elementami medytacji przy akompaniamencie morskich fal, które pomogły jej wrócić do swojego ja.
– Wiem, że to śmieszne, bo nawet nie wiem, jak ma na imię – mówi o powierniku swoich emocji 33-latka – ale trudno zaprzeczyć, że te spędzone razem wieczory wytworzyły pomiędzy nami jakąś niewypowiedzianą więź.
Magda tłumaczy, że Pan z Nagrań był przy niej, kiedy stawała na nogi, kiedy nie wierzyła w siebie, kiedy miała gorszy dzień, ale też wtedy, gdy miała spotkać się z tą koleżanką, która ciągle namawia ją na drinki, a Magda nie chce, ale czuje przymus w końcu jej ulec.
Pan z Nagrań był jej kołem ratunkowym. Był skałą, na której zawsze mogła bezpiecznie osiąść pomiędzy falami targającymi jej codzienność. Teraz jednak coś się zmieniło.
– Nie wiem, czy w nasz związek wkradła się rutyna, czy... – Magda przerywa z zawahaniem. – ...czy to może przez to, że jego towarzystwo już mi nie wystarcza.
Nie wystarcza? Co masz na myśli? – pytamy, choć jej wzrok mówi już wszystko.
Okazuje się bowiem, że mniej więcej tydzień temu kobieta odkryła inne treści, które są nie tylko świeżym powiewem nieznanego jej wcześniej wymiaru relaksu, ale do tego wciąż ją zaskakują i bawią codziennie od nowa.
– To filmiki ASMR z kruszeniem mydła na Insta – wyrzuca wreszcie z siebie, po czym chowa twarz w dłoniach.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
