W drugim odcinku cyklu "Czeluście Internetu" przedstawiamy historię pięcioletniej suczki Bonnie, która pewnego niedzielnego popołudnia postanowiła uciec z domu. I wszystko skończyłoby się dobrze, gdyby po prostu cała i zdrowa wróciła do swoich opiekunów... Bonnie miała jednak większe ambicje.

REKLAMA

W lipcu zeszłego roku rodzina z West Sussex w Anglii z przerażeniem zauważyła, że ich ukochana suczka Bonnie uciekła przez otwartą bramę.

Małżeństwo Peter i Paula Closierowie wraz z córkami i sąsiadami przetrząsnęło całą okolicę w poszukiwaniu pieska. Przerażeni opiekunowie dzwonili na policję, do przychodni weterynaryjnych i do pobliskich schronisk. Po Bonnie nie było jednak ani śladu.

Tego samego ranka John Wilmer jechał na wystawę psów w Surrey, kiedy zauważył przy drodze Bonnie. Był już spóźniony, więc zabrał suczkę ze sobą, na Facebooka wrzucił informację o znajdzie (wraz ze zdjęciem) i wraz z nią i swoimi dwoma pieskami pojechał na wystawę.

Nie minęło dużo czasu, kiedy Closierowie zobaczyli ogłoszenie ze zdjęciem swojej ulubienicy i umówili się z mężczyzną na odebranie Bonnie po wystawie. Opiekunowie nie spodziewali się jednak, że cichy bohater zgłosi ją do konkursu w kategorii "Najlepszy Adopciak". Bonnie zdobyła trzecie miejsce i wróciła do domu z nagrodą i odznaką.

– Po powrocie Bonnie miała się świetnie – mówił redakcji South West News Service Peter Closier. – Kiedy jej nie było, wyobrażałem sobie pięć różnych scenariuszy. W najlepszym z nich wróciłaby do domu, ale stało się jeszcze lepiej, bo wróciła z rozetką.

Bonnie gratulujemy zajęcia trzeciego miejsca w konkursie, do którego nawet się nie przygotowywała, a jej rodzinie życzymy jednak jak najmniej podobnych stresów. Jakkolwiek dobrze by się nie kończyły.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.