
W południowej części naszego dzikiego kraju, gdzie Wawel rzuca cień na brukowane ulice Krakowa, mieszkańcy są zaniepokojeni niecodziennym wybrykiem jednego z obywateli. W tych stronach, gdzie honor i szacunek są ważniejsze niż złoto, pojawił się człowiek, który bluzgał.
W mieście Grechuty i Turnauauauaua nie ma miejsca na taki język. To obrzydliwe, że w miejscu, gdzie stukot kopyt miesza się z dźwiękiem gitary akustycznej dochodzącej z Piwnicy pod Baranami, ktoś mówi "pie*dol się" albo "o kurczę". Szeryf Krakowa ogłosił poszukiwania groźnego przestępcy. Zdegenerowany 22-latek popełnił jedną z najgorszych zbrodnii: przeklinał w miejscu publicznym. Możliwe, że na ulicy, którą przechodził kiedyś największy z Polaków.
Obrzydliwe.
Poszukiwany Maciej może zdjąć z siebie łowców nagród. Wystarczy, że zgłosi się do przedstawicieli prawa i uiści odpowiednią opłatę.
Uprasza się mieszkańców, by nie próbowali pojmać poszukiwanego samemu. Ma przy sobie bardzo ostry język i w chwili zagrożenia może z niego skorzystać.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
