Fot. Facebook/OSP Wydminy

Kiedy my próbujemy was rozśmieszyć albo przynajmniej sprawić, że szybko wypuścicie powietrze nosem, strażacy ratują kolejne zwierzątka. Tym razem za cel postawili sobie uratowanie łosia, który utknął po szyję w błocie.

REKLAMA

"Drugi raz w tym roku pomagaliśmy wydostać łosia z bagnistego terenu" - napisali w mediach społecznościowych członkowie Ochotniczej Straży Pożarnej z Wydmin na Mazurach. Jak się okazało, ponad 300-kilogramowy zwierzak utknął w błotnistym rowie i nie był w stanie z niego wyjść o własnych siłach.

— Podjęliśmy decyzję, że podepniemy łosia wężem strażackim — mówił prezes OSP Jarosław Bereza. — Przeprowadziliśmy ten wąż pod pachwinami zwierzęcia, bez żadnych wiązań, aby łoś mógł się sam uwolnić.

Strażacy dodali, że łoś był na tyle wycieńczony, że nie stawiał oporu.

— Zwierzę nie było agresywne, po prostu liczyło już na to, że my przyszliśmy, aby mu pomóc, a nie zaszkodzić — podsumował strażak Andrzej Bereza.

Strażakom po raz trzeci w ciągu ostatnich dwóch dni dziękujemy za wrażliwość na krzywdę zwierząt. Dzięki Wam świat jest lepszy.

A łosiowi, oczywiście, życzymy wielu lat bezpiecznego (!) hasania po lasach.

To jest ASZdziennik, ale to prawda.