Fot. 123rf.com

- To nie tylko nostalgia. Owszem, to przy niej zarywałem noce ucząc się do matury, to jej słuchaliśmy na ogniskach, i wydaje mi się, że to przy niej poprosiłem do tańca taką Agnieszkę z biol-chemu na studniówce - mówi nam 35-letni Mateusz, jeden z jurorów plebiscytu na Ulubioną Piosenkę Milenialsów.

REKLAMA

Tysiące osób urodzonych w latach 80. i 90. XX wieku wybrało utwory, które uznało za hymny swojego pokolenia.

Pierwsze miejsce na liście zajęła słynna "Llama Whipping Intro" autorstwa DJ-a Mike'a Llamy. W głosowaniu dostała najwyższe noty za tekst, melodię, walory kulturotwórcze, wartość edukacyjną i pozytywne skojarzenia emocjonalne.

- Wahałam się długo miedzy "Llama Whipping Intro" a "Nothing Compares 2U" Sinead O'Connor - przyznaje Patrycja, która w końcu również umieściła przebój DJ-a Mike'a Llamy na pierwszym miejscu swojego prywatnego rankingu. - Musiałam. To był nasz pierwszy taniec na ślubie.

W komentarzu do wyników plebiscytu czytamy, że "Llama whipping intro" została doceniona również za czerpanie inspiracji z innych kultowych piosenek, w których użyto odgłosów zwierząt, m.in. "Hounds of Love" Kate Bush czy "Pigs" Pink Floyd. DJ-a Mike'a Llama potrafił jednak tak skondensować zwierzęcy przekaz, by wybrzmiał mocniej niż u poprzedników.

Nie bez powodu Bartek Chaciński napisał o "Llama Whipping Intro", że to klasyk bardziej precyzyjny niż płyty Beatlesów. A może pisał tak o "OK Computer". Nieważne, w każdym razie to też jest bardzo ważne nagranie.

W pierwszej dziesiątce rankingu znalazły się jeszcze m.in. melodyjka z Family Frost, klasyczny dzwonek Nokii, intro z gier EA Sports oraz "In The End" Linkin Park, ale tylko w jakości 128 kbps i trochę ucięte pod koniec, bo taka wersja ściągnęła się z Kazaa. To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.